
Przed moimi prelekcjami na Targach Foto Video organizatorzy zaprosili mnie do rozmowy. Pytali o konkursy fotograficzne, o pracę w jury, o strach, który zna każdy fotograf, i o to, jak nie zgubić własnego stylu wśród presetów i sztucznej inteligencji. Cały wywiad przeczytasz na stronie organizatora:
Wywiad z Martą Łosiewicz – Targi Foto Video · wersja archiwalna
Poniżej zebrałam kilka myśli z tej rozmowy, do których sama najczęściej wracam.
Dobre zdjęcie przegrywa rzadko przez to, że jury „nie zrozumiało”
Kiedyś myślałam, że jurorzy nie wiedzą, co robią. Zmieniłam zdanie, kiedy sama usiadłam po drugiej stronie stołu. Zdjęcie zwykle przegrywa dlatego, że inne lepiej pasowało do kategorii, zestawu albo tego konkretnego dnia oceny.
Poprawność to dziś punkt wyjścia
Pierwsza selekcja trwa sekundy, bo zgłoszeń są tysiące. Najszybciej odpadają zdjęcia technicznie poprawne, ale podobne do wielu innych, które jurorka widziała w tym tygodniu. Dobra technika nie jest już przewagą. Jest minimum.
Nie istnieje obiektywnie najlepsze zdjęcie
Technikę da się ocenić dość precyzyjnie, ale emocja i pomysł zawsze będą subiektywne. Dlatego dobre konkursy mają wielu jurorów i kilka rund oceny. Gust jurora nie znika, trzeba go świadomie odkładać na bok.
Historia, której nie widać, nie obroni zdjęcia
To, ile kosztowało Cię zdjęcie, jest bardzo ważne dla Ciebie, ale jury ocenia to, co widzi. Wysiłek musi zamienić się w coś, co poczuje widz. Opis może pomóc, ale nie uratuje słabego kadru.
Własny głos w czasach presetów i AI
Trzy zdjęcia jednego autora zwykle wystarczą, żeby rozpoznać jego język, nawet bez podpisu. Preset daje wygląd, ale nie daje sposobu patrzenia. AI potrafi wygenerować ładny obraz, ale nie zastąpi przeżytego doświadczenia. O odkrywaniu własnego stylu piszę w nowym ebooku Dawid w marmurze, który ukaże się jesienią 2026.
Strach nie znika po nagrodach
Boimy się, że ktoś odkryje, że jesteśmy słabsi, niż myślimy, albo że ktoś wyśmieje nasze najbardziej osobiste prace. Ten strach zostaje nawet po wielu nagrodach. Krytyka boli mniej niż kiedyś, ale nadal boli. Różnica jest taka, że dziś potrafię się nie zgodzić i obronić swoją pracę, a porażki traktuję jak lekcje.
Czy warto startować w konkursach?
Tak, jeśli wiesz, po co to robisz. Dla mnie konkursy były sposobem, żeby pokazać swoją wartość, kiedy budowałam markę od zera za granicą, bez znajomości. Wybieraj konkursy świadomie, ustal budżet, sprawdź skład jury i nie oceniaj swojej wartości po jednym wyniku.
Na koniec: trzy rady na najbliższe 24 godziny
- Zobacz, skąd pada światło, i przesuń do niego bohatera albo siebie.
- Przetrzyj obiektyw w telefonie.
- Zrób pierwsze zdjęcie, zanim ktoś zacznie pozować. Często to ono jest najlepsze.
Dziękuję Targom Foto Video za zaproszenie i świetne pytania. Pełną rozmowę znajdziesz na stronie organizatora (wersja archiwalna).
Jeśli chcesz porozmawiać o swoich zdjęciach albo o mentoringu, napisz do mnie.
